W razie długotrwałego i niekorzystnego trendu kredyt w euro można przewalutować

Szukaj na stronie:

Kredyty walutowe są indeksowane do walut obcych. Oznacza to, że kwota kredytu (zobowiązania) oraz wysokość rat ustalane są we frankach, euro czy dolarach. Natomiast spłata odbywa się w złotych, które są przeliczane na daną walutę po kursie banku w danym dniu. Od pewnego czasu można jednak wymieniać złotówki w innych punktach (np. w zaprzyjaźnionych kantorach) i przychodzić z obcą walutą do kasy banku.

Kredyt hipoteczny w euro, kredyt mieszkaniowy we frankach, a nawet kredyt w dolarach podlegają ryzyku kursowemu. W praktyce oznacza to, że po przeliczeniu transzy i raty na złote dostaniemy/będziemy musieli oddać w danymi miesiącu więcej albo mniej.

Deprecjacja złotego sprawia, że kredyty hipoteczne wiążą się z dodatkową porcją nerwów. Jednak ciągle są to bardzo atrakcyjne kredyty. Kolejni Polacy w dominującej części (ok. 65-70 proc.) zaciągają kredyty mieszkaniowe w zagranicznych walutach. Najczęściej są to franki szwajcarskie. Rzadziej zadłużamy się w euro i dolarach. Tylko pojedyncze instytucje oferują kredyty hipoteczne w jenach.

Gdyby jednak trend na rynku walutowym był bardzo niekorzystny, czyli ekonomiści i doradcy kredytowi przewidywaliby długotrwałe osłabienie złotego bez opcji powrotu do poziomu korzystnego, można zdecydować się na przewalutowanie kredytu. Wówczas zadłużenie i raty zostaną określone w złotówkach.